A
Adam
22 dni temu · Skóra & Dobrostan
5 minut i wychodzę
Serio, przez długi czas myślałam że pielęgnacja twarzy to albo godzina w łazience albo nic. No i przez parę lat robiłam to drugie.
Aż w końcu koleżanka powiedziała mi żebym przestała kombinować i wybrała 3-4 rzeczy które faktycznie będę robić każdego dnia. I jakoś tak to zostało.
Teraz wygląda to mniej więcej tak:
- myję twarz, normalnie, bez filozofii
- serum — jedno, nie pięć, jedno
- krem z filtrem, bo Warszawa może i nie jest Maui ale słońce istnieje przez cały rok
- czasem jeszcze pod oczy coś, ale tylko jeśli zdążę
I tyle. Zajmuje to może 5 minut, może trochę więcej jeśli akurat szukam tubki która gdzieś się zapodziała między rzeczami na półce. Skóra u mnie ogólnie spokojniejsza odkąd przestałam eksperymentować z każdym nowym produktem który algorytm mi podrzucał. Mniej znaczy więcej, to jakieś banalne zdanie ale kurde, u mnie zadziałało.
Nie twierdzę że to dla każdego, nie jestem dermatologiem ani nic w tym stylu. Po prostu w końcu mam rutynę której się trzymam i to chyba jest ten klucz.

1 polubień
1 komentarze